PGE Energia Jądrowa jest w trakcie przyjmowania wstępnego studium wykonalności budowy pierwszych elektrowni jądrowych, które wykonało wybrane jakiś czas temu w przetargu konsorcjum Deloitte, Poyry i Salans.
- Produkt naszym zdaniem jest bardzo dobry - powiedział Marcin Ciepliński z PGE Energia Jądrowa, w wystąpieniu podczas dwudniowego 1st International Nuclear Energy Congress, który zaczął się w poniedziałek 23 maja w Warszawie.
Ciepliński poinformował , że zakończenie trwających przetargów na wybór firmy do badań lokalizacji elektrowni jądrowych oraz na wybór inżyniera kontraktu spodziewane jest w drugie połowie tego roku. Natomiast tłumacząc powody zangażowania się PGE w energetykę jądrową, Marcin Ciepliński mówił
m.in. o wysokiej emisyjność CO2 źródeł wytwarzania PGE, co przy obecnej polityce klimatycznej nie sprzyja konkurencyjności grupy. Mówił też, jak PGE postrzega rozwój źródeł wytwarzania w planowanym miksie energetycznym. Nakreślił trzy perspektywy.
- Perspektywa krajowa, która naszym zdaniem przez wiele lat będzie nas jeszcze mocno wiązać z węglem jako podstawowym źródłem wytwarzania energii elektrycznej. Perspektywa, nazwijmy ją unijna, czy też klimatyczna, która obliguje nas do rozwoju źródeł odnawialnych i wreszcie perspektywa, którą możemy nazwać światową, czy europejską, zgodnie z którą rozwój energetyki jądrowej jest elementem pewnym i niezbędnym - mówił Marcin Ciepliński.
Przedstawiciel PGE ocenił też, jaki wpływ na proces budowy elektrowni jądrowej mogą mieć działania podejmowane w następstwie awarii elektrowni atomowej w Fukushimie, do której doszło w następstwie trzęsienia ziemi i tsunami. Elektrownie atomowe w Europie mają być poddane dodatkowym testom bezpieczeństwa, a ich wyniki mogą mieć wpływ na wymagania dotyczące
m.in. ewentualnych działaniach poawaryjnych.
- Możemy się spodziewać, że wpłynie to na ewentualne wydłużenie procesu przygotowania inwestycji, podkreślam, przygotowania - powiedział Ciepliński, ale ocenił, że gdyby tak było, zaprocentuje to później w czasie budowy, bo odpowiednio wcześnie będzie można uwzględnić ewentualne dodatkowe wymagania wobec projektów.
Przedstawiciel PGE zapowiedział też, że technologia jądrowa będzie wybierana przy założeniu, że to technologia certyfikowana w państwie pochodzenia lub w państwie członkowskim Unii Europejskiej.
- Nie chcemy przede wszystkim budować jako pierwsi, ale też chcielibyśmy, żeby ten test był przeprowadzony najpierw w kraju, z którego ta technologia ma pochodzić, bo oczywiście bardzo fajnie, jeżeli jest dużo projektów realizowanych na całym świecie, tylko zawsze będzie się pojawiało pytanie, dlaczego w kraju, w którym ta technologia została wymyślona i stworzona, ciągle nie ma jeszcze żadnej elektrowni, która z tą technologią pracuje i choćby w toku dyskusji społecznej może to być argument bardzo chętnie podnoszony - powiedział Marcin Ciepliński.