Szybkie stworzenie kadr energetyki jądrowej jest możliwe

Stworzenie przez Polskę w 10 lat kadr dla energetyki jądrowej wymaga wielkiej mobilizacji ale jest możliwe. Energia z elektrowni jądrowych jest tańsza niż z innych źródeł - mówi Bertrand Barre, doradca naukowy koncernu Areva.

- Stworzenie przez Polskę w 10 lat kadr dla energetyki jądrowej wymaga wielkiej mobilizacji ale jest możliwe. To wielkie wyzwanie i potrzeba ogólnej mobilizacji, zarówno administracji, inwestora - PGE i instytucji naukowych - mówi Bertrand Barre, doradca naukowy koncernu Areva.

Podkreśla, że energia jądrowa musi być rozwijana z odpowiednią kulturą bezpieczeństwa, a budowa tego zaplecza wymaga czasu.

- To ambitny cel, ale osiągalny. Polska nie startuje od zera, ma już kadry naukowe, które posiadają podstawową wiedzę - przekonuje Bertrand Barre.

Jego zdaniem krytycznym punktem jest budowa instytucji nadzorującej bezpieczeństwo, która jednocześnie byłaby niezależna, kompetentna i miała wiedzę w kwestiach technicznych.

- Uważam, że w przy tym zadaniu trzeba skorzystać z każdej dostępnej pomocy, instytucji międzynarodowych, organizacji itp. I moim zdaniem, to jest do zrobienia. Kraj, który zostanie głównym partnerem polskiego programu jądrowego powinien zobowiązać się również do pomocy w kształceniu kadry, to całkowicie jasne - dodaje Bertrand Barre.

W jego ocenie dla młodych ludzi wykształcenie inżynierskie w kierunku energetyki jądrowej daje duże szanse w karierze.

- We Francji nie wszyscy inżynierowie ze specjalnością energetyki jądrowej poszli pracować do tego sektora, bo jest to wykształcenie bardzo pożądane w całym sektorze zaawansowanych technologii - zapewnia Bertrand Barre.

Według niego, Polska, mimo że nie ma jeszcze własnych reaktorów energetycznych powinna też prowadzić badania nad różnymi ich projektami, bo to wnosi dużo do ogólnej kultury technicznej, kultury bezpieczeństwa, doświadczenia.

- We Francji aktywne badania nad energią jądrową są źródłem innowacji, rozwiązań, które pozwalają przemysłowi pozostać na wysokim poziomie i patrzeć w przyszłość - przekonuje Bertrand Barre.

Barre przypomina, że niedawno francuski Trybunał Obrachunkowy dokładnie wyliczył cenę energii z atomu, określając ją na 54 euro za MWh.

- Okazała się wyższa niż to szacowano, ale nawet biorąc pod uwagę nowe wymagania, pozostaje konkurencyjna, za wyjątkiem energii z dużych elektrowni wodnych. Ceny energii elektrycznej we Francji są dzisiaj około 40 proc. niższe od średniej europejskiej - wylicza Bertrand Barre.

 

Przypomina, że we Francji rządowa komisja "Energie 2050" oceniła, iż polityka energetyczna z jednej strony powinna być elastyczna, z drugiej - odporna na czynniki, które są poza kontrolą, jak np. ceny węglowodorów.

- Wnioski z tych raportów pozwoliły Francji uzasadnić decyzję, że energia jądrowa pozostanie ważnym źródłem energii - mówi Bertrand Barre.

Dodaje, że wzięto również pod uwagę , że źródła odnawialne będą odgrywać coraz większą rolę a efektywność wykorzystania energii będzie rosnąć.

Doradca Arevy zauważa też, że liczba krajów, które po awarii w Fukushimie postanowiły się wycofać z energii jądrowej okazała się ograniczona - w Europie są to Niemcy, Włochy - które i tak zrezygnowały w latach 80 XX wieku, oraz Szwajcaria, która najpierw postanowiła, że nie będzie budować nowych elektrowni jądrowych, ale potem rząd federalny nieco zmienił zdanie.

- Teraz uważa, że jeżeli Szwajcaria będzie budować nową elektrownię, to musi być ona wyjątkowo bezpieczna, co dość znacznie różni się od stanowiska, że nie będzie nowych elektrowni - informuje Bertrand Barre.

Przypomina też, że decyzja Niemiec o ostatecznej rezygnacji około roku 2022 została podjęta zaledwie w dwa miesiące po awarii w Fukushimie, kiedy jeszcze poważne wnioski z niej nie były znane, natomiast po niespodziewanej przegranej CDU z Zielonymi w wyborach w Badenii-Wirtembergii. Jego zdaniem, można powiedzieć, że decyzja była podjęta zbyt szybko z powodów politycznych, które można jeszcze zrozumieć, a w długim okresie prawdopodobnie okaże się niekorzystna.

- Rezygnacja z atomu będzie miała poważne konsekwencje finansowe. Są szacunki, mówiące, że będzie to kosztować 250 mld euro. I jest pewne, że Niemcom nie uda się ograniczyć emisji CO2 - podkreśla Bertrand Barre.

 

Autor: Dariusz Ciepiela

Źródło: wnp.pl


 

Kalendarz wydarzeń

Mon Tue Wed Thu Fri Sat San
    1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
O portalu | Korzystanie z serwisu | Kontakt w sprawie partnerstwa | Zastrzeżenia prawne

Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruk, powielanie, dystrybucja lub w innej, jakiejkolwiek formie, przetwarzanie, bez zgody Wydawcy jest zabroniony. Działania wbrew powyższym zapisom skutkują odpowiedzialnością karną wynikającą z prawa autorskiego i praw pokrewnych.
Copyright © 2010-2016 by elektrownia-jadrowa.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.