W Polsce będzie energetyka węglowa i gazowa, bez atomu, Dariusz Ciepiela.

Ok. 50-55 proc. energii elektrycznej do roku 2050 będzie w Polsce produkowane z węgla, maksymalnie 25 proc. będzie produkowane z gazu. W Polsce nie powstaną elektrownie jądrowe - mówi prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.

Jak Pan ocenia deklarację premiera Donalda Tuska, że należy odłożyć w czasie projekt jądrowy?

- To deklaracja odzwierciedlająca rzeczywistość. Projekt atomowy od początku nie miał szans na realizację. To co powiedział Donald Tusk, że projekt należy odłożyć w czasie, to miękka rezygnacja. Politycy rzadko mówią twardo "tak" lub "nie", zazwyczaj mówią miękko. Tu mamy do czynienia z miękką deklaracją, która w praktyce oznacza rezygnację z projektu atomowego.

Jeżeli projekt jądrowy nie będzie realizowany a z gazu będzie maksymalnie produkowanych ok. 25 proc. energii to co pozostaje polskiej energetyce? Węgiel?

- Oczywiście. Ok. 50-55 proc. energii elektrycznej do roku 2050 będzie w Polsce produkowanej z węgla.

Jak Pan ocenia realność deklaracji Komisji Europejskiej, że do 2050 musimy osiągnąć politykę zeroemisyjną?


- To są tylko deklaracje. Pamiętam połowę lat 80 XX w., kiedy następowała już prywatyzacja gospodarki, rozwijały się firmy polonijne i nomenklatura się uwłaszczała. Było widać, że gospodarka zmierza w kierunku gospodarki rynkowej, ale cały czas odbywały się spotkania aktywu, podczas których mówiono, że budujemy socjalizm. To trwało kilka lat, aż się wszystko zmieniło. Podobnie będzie z gospodarką niskoemisyjną, pociągnie ona w propagandzie do roku 2020, bo to tego okresu są zapisy prawne i duże grupy interesów.

Występują coraz większe różnice pomiędzy państwami UE, a więc nie sądzę aby udało się uzgodnić istotne nowe zobowiązania mających obowiązywać po roku 2020. Pamiętajmy, że nie ma żadnych regulacji prawnych dotyczących funkcjonowania unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS) czy rozwoju OZE po 2020. Niektóre kraje bardziej ostentacyjnie, jak Polska, inne mniej, jak Niemcy, bojkotują obecną politykę energetyczną UE.

Niemcy uprawiają retorykę gospodarki niskoemisyjnej. Mówią, że trzeba rozwijać OZE i zmniejszać emisje CO2. W praktyce jednak Niemcy bardzo mocno eksploatują elektrownie na węglu brunatnym, leżące na terenie dawnej NRD. To są przestarzałe i emisyjne elektrownie, polskie jednostki w porównaniu z nimi są bardzo nowoczesne. W roku 2012 r. produkcja w starych niemieckich elektrowniach na węgiel brunatny przekroczyła poziom produkcji z czasów świetności NRD! Trzeba rozdzielić warstwę deklaratywną od rzeczywistych działań.

Ze strony KE padają przykłady, że systemy handlu emisjami wprowadzają lub chcą wprowadzić takie kraje jak Australia, Chiny, Kazachstan, Ukraina czy stan Kalifornia.

- W Australii system handlu emisjami wprowadzano już kilka razy i kilka razy z niego rezygnowano. Wprowadza go jeden rząd, a następny z niego rezygnuje. Jest to rodzaj gry z grupami ekologicznymi, które trzeba kupować w wyborach. Podobnie jest w Niemczech. Wybory są we wrześniu i kanclerz Merkel musi deklarować to co chce usłyszeć część wyborców, ale jak wygra wybory to zmieni kurs, bo tego domaga się gospodarka.

 
 


 

Kalendarz wydarzeń

Mon Tue Wed Thu Fri Sat San
     1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
O portalu | Korzystanie z serwisu | Kontakt w sprawie partnerstwa | Zastrzeżenia prawne

Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruk, powielanie, dystrybucja lub w innej, jakiejkolwiek formie, przetwarzanie, bez zgody Wydawcy jest zabroniony. Działania wbrew powyższym zapisom skutkują odpowiedzialnością karną wynikającą z prawa autorskiego i praw pokrewnych.
Copyright © 2010-2016 by elektrownia-jadrowa.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.