Wkrótce powstanie 200 reaktorów jądrowych na świecie?, wnp.pl

Katastrofa w elektrowni w Fukushimie nie powstrzyma rozwoju energetyki jądrowej na świecie. Do roku 2030 może powstać 200 nowych reaktorów jądrowych - mówi Adam Rozwadowski, dyrektor Areva w Polsce.

Jakie są perspektywy dla rozwoju energii jądrowej na świecie? Po awarii w Fukushimie Chiny zwolniły tempo inwestycji w sektorze, w Indiach mieliśmy do czynienia ze społecznymi protestami przeciwko budowie elektrowni jądrowych.

- Energia jądrowa ma przyszłość, a to z bardzo prostego powodu. Tym powodem jest fakt, że podstawowe czynniki, które zadecydowały o wzroście zainteresowania tym źródłem energii pozostająaktualne po katastrofie w Fukushima-Daiichi. Są to niezależność energetyczna, konieczność ograniczania emisji gazów cieplarnianych, wyczerpywanie się złóż paliw kopalnych czy wreszcie potrzeba zapewnienia jak największej liczbie ludzi dostępu do energii po przystępnej i przewidywalnej cenie.

Tak więc fundamenty rynku przetrwały. Jeśli nawet zdarzają się opóźnienia w stosunku do harmonogramów niektórych inwestycji, sektor ma przed sobą długotrwały rozwój. W swoich długoterminowych prognozach rynkowych Areva obniżyła przewidywania co do wzrostu globalnej jądrowej mocy zainstalowanej w stosunku do prognoz z 2010 roku z 659 do 583 GWe do 2030 r., ale rynek będzie nadal rósł w tempie 2,2 proc. rocznie, co oznacza 200 nowych reaktorów.

Ogromna większość krajów członkowskich Unii Europejskiej potwierdziło swoje zaangażowanie na rzecz energii jądrowej. W Stanach Zjednoczonych, tamtejsza instytucja nadzoru wydała niedawno pozwolenie na budowę nowych reaktorów, wznowiono też, przerwaną w latach 70-tych, budowę reaktora Bellafonte. Areva uczestniczy w tej budowie. Nie wspomnę już o gigantycznych programach inwestycyjnych Chin i Indii, czy o nowych krajach zainteresowanych inwestycjami jądrowymi, takich jak Jordania czy Arabia Saudyjska.

Jak wygląda udział Arevy w nowych projektach jądrowych na świecie?

- Areva posiada bogaty dorobek na całym świecie. Po Fukushimie, instytucje nadzoru nad bezpieczeństwem krajów, w których reaktor EPR jest obecnie budowany, potwierdziły jego zgodność z najbardziej rygorystycznymi standardami bezpieczeństwa, umacniając nas w przekonaniu co do jego potencjału rynkowego. Mamy aspiracje, aby stać się liderem w budowie nowych reaktorów w Europie, być przygotowanym do ewentualnych projektów w Stanach Zjednoczonych, zwiększyć obecność w Chinach i wykorzystywać potencjalne możliwości inwestycyjne w pozostałych regionach świata.

Prowadzimy dwustronne negocjacje na temat EPR w Wielkiej Brytanii, w Chinach, w Indiach i Stanach Zjednoczonych. Uczestniczymy też w przetargu spółki Fennovoima w Finlandii i w Czechach, w przetargu firmy CEZ. Prowadzimy rozmowy na temat wielu innych potencjalnych inwestycji, od RPA po Arabię Saudyjską, gdzie zapowiedziano programy inwestycyjne na dużą skalę i gdzie procedury przetargowe rozpoczną się jeszcze w tym roku. Podobnie rzecz ma się w Finlandii (OL4), Holandii, Polsce, Szwecji i na Węgrzech. Reaktor ATMEA1 znalazł się na krótkiej liście w Jordanii, gdzie konkuruje z ofertami rosyjską i kanadyjską. W Stanach Zjednoczonych trwa proces licencjonowania EPR. To poważna procedura, w której osiągnęliśmy już kilka kamieni milowych, między innymi w kluczowym obszarze automatyki i sterowania (I&C). Inwestycje w Calvert Cliffs 3 dla UniStar oraz Bell Bend dla PPL także posuwają się naprzód.

Po Fukushimie większą niż dotychczas uwagę poświęcono systemom bezpieczeństwa elektrowni jądrowych. Czy wymogi dotyczące bezpieczeństwa wpływają na wzrost kosztów budowy siłowni jądrowych?


- Elektrownie jądrowe są bardzo bezpieczne. Reaktor EPR należy do tzw. “ewolucyjnej" generacji reaktorów generacji III+, których konstrukcja jest efektem doświadczeń wyniesionych z eksploatacji francuskich i niemieckich elektrowni generacji II oraz II+. Poziom bezpieczeństwa został podwyższony zarówno z myślą o awariach jak i zagrożeniach zewnętrznych. Ryzyko wystąpienia awarii mogących prowadzić do wczesnego i masowego wycieku radioaktywnego (stopienie rdzenia) zostało całkowicie wyeliminowane. Ponadto, EPR posiada wyjątkowo pewny system ochrony na wypadek upadku samolotu, nawet pasażerskiego, czy też w razie ataku z zewnątrz.

W następstwie awarii w Fukushima-Daiichi, elektrownie i instalacje jądrowe na całym świecie, a zwłaszcza we Francji i innych krajach Europy, poddano tzw. testom odpornościowym (stress tests). Francuska Agencja Bezpieczeństwa Jądrowego (ASN) po zbadaniu reaktora EPR należącego do bloku jądrowego Flamanville 3 ogłosiła w styczniu, że model zapewnia podwyższony poziom bezpieczeństwa na wypadek poważnych awarii. W szczególności, EPR posiada zabezpieczenia pozwalające skutecznie zapobiegać awariom połączonym ze stopieniem rdzenia oraz reagować na kombinacje różnego typu zagrożeń. Co więcej, wszystkie systemy niezbędne do zarządzania sytuacjami kryzysowymi, w tym bardzo ekstremalnymi, są tak zaprojektowane, aby były w pełni funkcjonalne nawet w razie trzęsienia ziemi lub powodzi - zgodnie z zasadniczymi wymogami bezpieczeństwa.

Wypadek w Fukushima-Daiichi ponownie dowiódł umiejętności błyskawicznego wyciągania wniosków z wypadków przez światowy przemysł jądrowy, tak jak to miało miejsce po katastrofach we Three Mile Island i w Czernobylu. Ta zdolność sprawia, że energia jądrowa jest bezpieczną i odpowiednią metodą produkcji energii po konkurencyjnych kosztach.

Autor: Dariusz Ciepiela
Źródło: wnp.pl


 

Kalendarz wydarzeń

Mon Tue Wed Thu Fri Sat San
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
O portalu | Korzystanie z serwisu | Kontakt w sprawie partnerstwa | Zastrzeżenia prawne

Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruk, powielanie, dystrybucja lub w innej, jakiejkolwiek formie, przetwarzanie, bez zgody Wydawcy jest zabroniony. Działania wbrew powyższym zapisom skutkują odpowiedzialnością karną wynikającą z prawa autorskiego i praw pokrewnych.
Copyright © 2010-2016 by elektrownia-jadrowa.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.